Losowe dowcipy z polskiego internetu:
Losowy 4
Losowy 1
Losowy 2
Losowy 3
Przychodzi Liroy do spowiedzi i mowi:
- Ojcze, zgrzeszylem - uprawialem scoobiedooya ...
A kisiadz na to:
- A co to kurwa jest ?
- Dlaczego swego czasu w Wachocku otwarto Pewex?
- Bo soltys centa znalazl.
- A dlaczego zamknieto?
- Bo zgubil...
- A dlaczego zabrak?o grzebieni w ca?ym WĽchocku?
- Bo przeczesujĽ okoliczne lasy w poszukiwaniu tego centa.
Jas mowi do Malgosi:
- Malgosiu chodz skoczymy na numerek
- Oj, nie Jasiu bo zajde w ciaze
- Nie martw sie ja cos zaradze.
Skoczyli na numerek po czym Malgosia mowi:
- No to teraz radz
Jasio wzial palnik acetylenowy wypalil Malgosi gdzie trzeba,
polal kwasem, wywiercil wiertarka, wysadzil dynamitem, polal ropa
naftowa i podpalil.
- Gotowe !
- A jak mimo tego zajde?
- No to jak juz sie urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver
Rozmawiaja sobie trzy malzonki. Pierwsza mowi:
- Moj sie tak ugania za spodniczkami ze jak widze dzieci na ulicy to
zawsze zastanawiam sie czy to nie jego.
Druga zona:
- Moj tak rzadko sypia w domu ze sie zastanawiam czy on jest ojcem
moich dzieci.
Trzecia zona:
- Ja to dopiero mam problem. Moj moz mnie tyle razy oszukal ze ja nie
jestem pewna czy naprawde jestem matka moich dzieci.
baczyłas, jest moja matka.
Byli oni mazdaistami i czcili ogień zamiast Króla Wszechmocnego. Przysięgali na ogień i
swiatło, na cień i żar, i na obracajacy się firmament. Ojciec mój długo nie miał syna, a mna
został obdarzony u schyłku życia. Wychowywał mnie, aż wyrosłem, a szczęscie sprzyjało mi.
Była u nas pewna staruszka w podeszłym już wieku, muzułmanka, wierzaca w skrytosci
duszy w Allacha i Jego Proroka, chociaż na zewnatrz przyznawała się do wiary, która
wyznawał mój lud. Ojciec mój ufał jej przez wzglad na wiernosć i uczciwosć, jaka w niej
widział, i szanował ja a jego szacunek dla tej staruszki stale wzrastał, mniemał bowiem, że
ona wyznaje jego wiarę. Kiedy podrosłem, ojciec powierzył mnie owej staruszce mówiac:
«Wez go, wychowuj i wyucz zasad naszej wiary. Daj mu poznać dobre obyczaje i usługuj
mu!» Staruszka zabrała mnie i nauczyła wiary islamu, reguł czystosci i przepisów
dotyczacych ablucji, a także modlitw i Koranu na pamięć. A gdy już się tego wyuczyłem,
staruszka rzekła do mnie: «Synu mój, zachowaj te sprawy w tajemnicy przed ojcem i nie mów
mu o tym, aby cię nie zabił.» I zataiłem to przed ojcem, a w kilka dni pózniej staruszka
zmarła. I wsród ludnosci miasta coraz więcej było pogaństwa, zuchwałosci i błędów. I trwali
tak w tym stanie, aż oto usłyszeli pewnego dnia herolda, wołajacego donosnym głosem,
podobnym do huczacego grzmotu, tak że słyszeli go ci, co byli blisko, i ci, co byli daleko. A
herold wołał: «O mieszkańcy tego miasta, porzućcie oddawanie czci ogniowi i służcie
Królowi Wszechmocnemu!» I ogarnał ludzi strach, zgromadzili się u mego ojca, króla tego
miasta, i pytali go: «Co to był za głos przerażajacy, kt